Blog > Komentarze do wpisu
Zgiń, przepadnij, sztuko współczesna

Co to jest sztuka? Pytanie, z którym od wieków zmagają się kolejne pokolenia uczonych i artystów - i na które, prawdopodobnie, nigdy nie uda się udzielić jednoznacznej odpowiedzi - nie sprawia żadnych problemów Tomaszowi Terlikowskiemu. 

Sztuka jest wtedy i tylko wtedy, kiedy tworzą ją katolicy, kiedy katolików  nie obraża, opowiada o kwestiach związanych z religią katolicką... Właściwie, to darujmy sobie te wyliczanki. Sztuka to Kościół i tyle w temacie.

Z tego właśnie powodu pan Terlikowski jest zadowolony, że rząd dofinansuje budowę muzeum Jana Pawła II i Prymasa Stefana Wyszyńskiego, zamiast wspierać ,,sztukę'' nowoczesną, której jedynym celem jest obraza uczuć religijnych. A to niedopuszczalne, bo im więcej sztuki, tym więcej obrazy, a tym samym - mniej czasu dla dzieci, bo trzeba się włóczyć po sądach i użerać z prawnikami, którzy zamiast alby nosza togę (w kraju katolickim! Skandal).

Zastanawia się ktoś może, czy faktycznie Polsce potrzebne jest kolejne muzeum (miejsce kultu?) i czy nie można spożytkować tych pieniądzy w inny sposób, np. - stworzyć jakieś stypendium imienia tych dwóch postaci? 

Odpowiedź jest tyleż prosta, co oczywista - tylko muzeum! (Stypendia niech finansują geje, przynajmniej nie będą dla społeczeństwa aż tak jałowi). Pan Terlikowski wysuwa bardzo silne argumenty: 1) nikt normalny nie może twierdzić, że zmarły papież i kardynał to nieznaczące sylwetki w historii Polski, ponieważ 2) nasza współczesność wyglądałaby bez nich inaczej (tak samo, jak bez TPT, ale mniejsza o szczegóły), a poza tym 3) Jan Paweł II jest najbardziej znanym na świecie Polakiem, dlatego (konkluzja) muzeum musi stanąć w Warszawie. Wiadomo, że właśnie tam, bo o ile sztuka = Kościół, o tyle Polska = Warszawa, a tym bardziej Warszawa = Polska. I trzeba być niespełna rozumu, żeby twierdzić inaczej. 

Jako że kasa popłynie z rządowego kranu, to inicjatywy tylko i wyłącznie chwalić nie wypada, dlatego pan Terlikowski zaznacza, iż wie, że w ten sposó PO kupuje milczenie Kościoła. A tego, czego pan Terlikowski nie wie, wytknęli mu internauci - podając taki argument TPT stwierdza, że Kościół można (prze)kupić.

Ale to akurat żadna nowość. Wszak Kościół ma na tym polu ogromne doświadczenie, poparte wielowiekową praktyką, a trendy wyznaczał już Judasz. Ciekawi mnie tylko jedno. Dlaczego w tym konkretnym przypadku współpraca Kościoła z państwem jest czymś dobrym i pożądanym, a w  przypadku apostazji, decyzji NSA i GIODO - to już zamach na prawo kanoniczne? To ma się w końcu państwo mieszać, czy nie? Katolicy powinni się wreszcie zdecydowac, bo stanie w takim rozkroku zbyt zdrowe nie jest, zwłaszcza dla mężczyzn, a to głównie na ich jądrach spoczywa obowiązek płodzenia dzieci w walce o tradycyjną rodzinę.

 

piątek, 07 lutego 2014, good.night.dzerzi