Blog > Komentarze do wpisu
Za prawdę waszą i naszą

Człowiek uczy się całe życie. Z e-maila wysłanego przez Amnesty International dowiedziałam się właśnie, że moje wyobrażenie na temat walki o prawdę - jakieś represje, krew i terror - są przestarzałe. INGO-sy opracowały łatwiejszy sposób; ten AI wygląda następująco:

1. Dołącz do wydarzenia na FB.

2. Zrób sobie zdjęcie z dłońmi złożonymi w znak "#", opublikuj je na ścianie wydarzenia z podpisem #uwolnijprawde. 

3. Zaproś znajomych do wydarzenia i lajkowania, udostępnij zdjęcie na swoim profilu - Twoi znajomi mogą zapewnić Ci zwycięstwo!

Jeszcze adnotacja - Zwyciężą zdjęcia z największą liczbą lajków. 

I już. Nie dość, że obnażę całą prawdę o więzieniach CIA, to jeszcze wygram książkę lub cudowny T-shirt. Nie jestem jednak pewna, jaka liczba ,,lajków'' skłoni Amerykanów do wyłożenia kawy na ławę. Setki? Tysiące? Setki tysięcy? Czy moje zdjęcie muszą polubić obcokrajowcy? Ale kto? Wystarczą Europejczycy, czy może wymagany jest określony procentowy udział obywateli państw arabskich? Tyle pytań, czuję się zagubiona. 

A może to jankeska prowokacja? Przecież mam konto na Gmailu, do którego, jak powszechnie wiadomo, amerykańskie służby specjalne mają dostęp równie łatwy, jak polscy śledczy do billingów niewygodnych dziennikarzy. Być może USA chce sprawdzić, ilu ludzi ma w sobie rewolucyjny zapał, stanowiący zagrożenie dla żywotnych interesów Stanów, żeby ich prewencyjnie zamknąć? Kto wie.

Na szczęście, nie mam swojego profilu na ,,FB'', więc się nie dowiem. 

wtorek, 20 sierpnia 2013, good.night.dzerzi